Jestem już po zakończeniu szkoły, po maturze. I czuję się w związku z tym jakaś pusta. Nie mam już celu, nie muszę się uczyć, nie mam właściwie co robić. W ciągu ostatnich dni na zmianę gram w Simsy, oglądam seriale i czytam. Myślę o przyszłości i się jej obawiam, bo zmierzam ku niej w zastraszającym tempie... Ale wrócę dzisiaj do tego najważniejszego egzaminu, który ponoć mam już za sobą... Matura, egzamin dojrzałości, najważniejszy egzamin w życiu... Różnie się to nazywa. Wielu twierdzi, że to bzdura, że bez sensu. Ja widzę sens w istnieniu tego egzaminu - UK i USA mają coś bardzo podobnego. Tylko nam, Polakom, gdzieś zginął cel matury. Bo nie jest to wcale najważniejszy egzamin w naszym życiu, nie jest to wcale nic decydującego o tym, kim będziemy, a przede wszystkim, jakimi będziemy ludźmi. Dla wielu to tylko papierek, dla innych przepustka do przyszłości. Jaka była tegoroczna matura? Trudna. Podstawa z polskiego rozwaliła mnie na łopatki, osobę która nigdy z ...